Dzisiaj jest piątek, 24 listopada 2017 roku
 O nas     Wydarzenia     Publikacje     Zapowiedzi     Recenzje     Autorzy     Artyści     Kiosk     Kontakt
  Recenzje

  HOME  

Cezary Sikorski i Przemek Cerebież - Tarabicki Szkice z życia materii martwej - Wyimki z Elegii dujnejskich R.M. Rilkego:

  •  Teresa Rudowicz ,, TO, CO ZWIEMY POCZĄTKIEM, CZĘSTO BYWA KRESEM. O LINOSKOCZKACH, WĘDRÓWCE DAKOWICZA, ELIOTA I SIKORSKIEGO"  artykuł ukazał się w: TOPOS, NR 4 (125) 2012

 

 wyimki.JPG

 

wyimki__1_.JPG 

 

 wyimki__2_.JPG

 wyimki__3_.JPG

  • Na łamach "Latarni morskiej" Wanda Skalska napisała m.in.:

Książki tej nie da się "połknąć" z marszu. Wymaga w odbiorze czasu, skupienia i przyjaznego współuczestnictwa. I jeśli na tę przygodę się zdecydujemy, ukażę nam jeden z silnych kulturowych splotów słowa i obrazu, tu objawionych przez pożywkę niebanalną, bo zaczerpniętą z poetyckich trzewi R.M. Rilkego. Jak powiada w obszernym szkicu "O poezji, obrazie i ekfrazie" C. Sikorski, domykając swe rozważania:
Świat wzbudza nas i zmusza byśmy drgali na wielu częstotliwościach. Słowa są tylko fragmentem tej muzyki, którą gramy bezwiednie - istniejąc. Obraz nigdy nie jest protezą słowa. Więzi między nimi są intymne i silne niczym relacje między matematycznym aksjomatem i intuicją, która czyni aksjomat niepodważalnym. W obrazach, które wytwarzamy i które krążą między nami tak jak słowa, zawarta jest energia zdolna do połączenia oderwanych pojęć i abstrakcyjnych idei. Siła obrazu wynika z ciągłości jego przedstawień. Łączymy słowa - widząc. I tylko tak, wbrew swej naturze - pocieszał nas Rilke w ostatniej frazie "Elegii szóstej" - wypowiedzieć możemy to, "co jest nie do opisania".

Publikacja to bez wątpienia wartościowa, estetycznie domknięta (choć otwarta), skłaniająca do pogłębionej refleksji - i otwierająca nowe pola interpretacyjne. Dająca także szansę oryginalnych poszukiwań dla sensu naszego żywota. Tu akurat przez słowo i obraz. Konkretne słowa i konkretne obrazy.

link

Na łamach  Magazynu materiałów Literackich Cegła ukazał sie esej Teresy Rudowicz pt.  Z lasu przedczłowieczego w rajską dolinę. O „Wyimkach (z Elegii duinejskich R.M. Rilkego)” Cezarego Sikorskiego i „Wieczerzy w Rajskiej Dolinie” Edwarda Kapiszewskiego.

Czytamy w nim m.in:

 

Człowiek przed-stawia sobie świat, uprzedmiotawia go i sam, będąc wewnątrz „niemego pejzażu”, „przestworu”, „otwartego”, świadomie oddziela się od niego. Powtarzając za Heideggerem: „Im wyższa świadomość, tym bardziej istota świadoma jest wykluczona ze świata:.Tylko zwierzę, nieświadome, bezrefleksyjne, „widzi przestrzeń wszystkimi oczami./ Wchłania przestwór, gdzie zieleń wraca bez końca./ Wszystko wie nieskończenie, choć już nie pragnie/ niczego”. [Z elegii ósmej – o odwróceniu].

Spojrzenie człowieka, jego „odwrócone oczy”, odgradza go od „wolnej przestrzeni”, sprawia, że, jak chce Rilke, widzi tylko jej odbicie. Sikorski dodaje: „O tym, co jest poza nami, wiemy/ z twarzy zwierzęcia albo w pobliżu śmierci”. [tamże].

Twarz zwierzęcia nie jest twarzą innego człowieka, nie wpisuje się w znaną nam przestrzeń. „Nieme zwierzę” odbija nasze spojrzenia jak lustro. Stanąć oko w oko ze zwierzęciem to stanąć oko w oko z tajemnicą, lękiem, przerażeniem, śmiercią. Z trwogą, która od chwili narodzin „porusza się w fałdach zasłony”.

 

link

Na swoim blogu o książce Tarabickiego i Sikorskiego pisze także Leszek Żuliński:

Natomiast dzisiaj (11.X.) byłem w Galerii Skwer (Warszawa, ul. Krakowskie Przedmieście 60a) na wernisażu wystawy pn. „Nie dotykaj mnie”. Tam też prezentowało się dwóch artystów – Przemysław Cerebież-Tarabicki i Cezary Sikorski. Obaj ze Szczecina.

Sikorski założył w Szczecinie Zaułek Wydawniczy Pomyłka, tam wydał kilka zbiorów wierszy – absolutnie pięknych i ponadstandardowych, jak na nasze możliwości i uzusy edytorskie. Teraz napisał cykl Wyimki z Elegii duinejskich – to wiersze „dialogujące” z Wielkim Rainerem. Dobra okazja: niebawem, w 2012 roku, mija 100 lat od chwili, kiedy Rilke zaczął te Elegie pisać.

Wyimki są arcydziełem wydawniczym. Format ciut większy od A4, kredowy papier, a utwory Sikorskiego suto oprawione grafiką Tarabickiego (poza tym galerię wypełniały inne znakomite obrazy tego artysty). Wszystko to zjawiskowe, wysmakowane i oryginalne. Na dodatek w książce bardzo dobre komentarze Magdy Lewoc, Aleksandry Słowik, Jacka Sojana i tekst Sikorskiego opowiadający jego „rilkowską” przygodę, jak również całą istotę ekfrazy.

Wystawa we wspomnianej galerii była odbiciem tej książki. Prezentacją interdyscyplinarnego przedsięwzięcia, które samo w sobie stało się dziełem sztuki. Obaj – Sikorski i Tarabicki – wykonali genialny zabieg palimpsestowy na elegiach Rilkego, poszerzając je o swój nowy język, swoją wrażliwość, swój czas. Myślę zresztą, że konsekwentne działania Cezarego Sikorskiego od pewnego czasu stawiają w nowym zainteresowaniu publicznym zagadnienia ekfrazy i że może to wywołać jakieś reakcje artystyczne, o których bez Zaułka Wydawniczego Pomyłka byśmy nie myśleli. Poza tym twórczość Tarabickiego i Sikorskiego ma ciekawy kontekst teoretyczny i filozoficzny, co – moim zdaniem – wyróżnia ich obu w sposób szczególnie fascynujący i nobliwy.

link


 




   
2017 © Zaułek Wydawniczy Pomyłka || CMS System powered by media-projekt.pl || Design by Promoline