Dzisiaj jest poniedziałek, 24 lipca 2017 roku
 O nas     Wydarzenia     Publikacje     Zapowiedzi     Recenzje     Autorzy     Artyści     Kiosk     Kontakt
  Artyści

  HOME    Maciej Woltman    

Przemysław Cerebież - Tarabicki
Teresa Babińska
Krzysztof Schodowski
Jarek Wójcik
Danuta Dąbrowska
Rafał Babczyński
Andrzej Sznejweis
Maciej Woltman
Kuczara Maria (Maja)
Raciborska Olga
Paszkowska Anna
Kowalczyk Konrad
Hinz-Wladyka Alexandra
Rusinek Anna Maria
Klary Beata Patrycja
Rapsa Krzysztof
Osajda Mateusz
Zieliński Wojciech

Maciej Woltman

Ukończył studia w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Pięknych w Poznaniu w roku 1982.  Dyplom w dziedzinie plakatu i ilustracji książkowej uzyskał w pracowni prof. Waldemara Świerzego, w dziedzinie malarstwa w pracowni prof. Jana Świtki. Liczne wystawy w Polsce, Niemczech, Francji, Meksyku, Szwecji, Luksemburgu oraz nagrody. M.in. w roku 1986 Nagroda w Hollywood za plakat filmowy Ballada o Narayamie oraz w  roku 2007  Nagroda Artystyczna Miasta Szczecina.

 

 Maciej Woltman - O rozdzielaniu
Galeria Trystero. Szczecin, 4 marca 2011

 


     Twórcy operujący słowem znają tę przypadłość pojęć i kategorii. Świat opisywany z ich pomocą jest coraz  bogatszy, lecz dokonuje się to kosztem postępującego pokawałkowania, w którym  nieskończona ilość produkowanych przez nas słów boryka się z niemożnością scalenia świata w całość. Sztuka operuje obrazem, który zawsze jest całością. Jest więc w pozornie komfortowej sytuacji. Ciągłość obrazu może być dosłownym odwzorowaniem ciągłości świata. Tyle, że ten obraz jest najczęściej widokiem najprostszych zależności, pejzażem, który może coś pokazuje, lecz nic nie mówi.

 

     Prezentowane tu dzisiaj obrazy Macieja Woltmana powstały w ostatnich pięciu latach. Są próbą wykroczenia poza oczywistość  i namacalność obrazu,  przezwyciężenia ciągłości banału, którym obciążone jest każde bezpośrednie spojrzenie. Woltman wyprowadza nasze widzenie poza sferę ciągłości. Zmusza, by widzieć tak, jak się mówi: rozgraniczając, uwarstwiając, oddzielając. Jest to widzenie skonceptualizowane, a głównym problemem jest nieadekwatność egzystencji. Woltman rozchodzi się z prostotą życia jako życia, przymierza się do życia jako procesu umierania. Maluje oddzielanie.

 

wolman_brakuj__cy.jpg

 


 

   Oto Podgląd (2006, 180 x 100 cm, akryl, olej na płótnie). Nagi, młody mężczyzna nonszalancko wkłada dłonie do kieszeni wydrążonych w biodrach. Jego sylwetka wyraża pewność siebie, lecz ciało jest pozbawione twarzy. Bezduszny korpus zmierza przed siebie, gdy obok podgląda go – oddzielona od niego – zanikająca twarz. Jest dojrzała, może starcza. Wyrwana z kontekstu, ocieka czarną farbą, która brudzi chłodny, optymistyczny błękit tła. Nie ma wątpliwości: te dwa plany nie zejdą się ze sobą. Przeciwnie, ich dramatyczna obcość będzie narastać.

 

   Bez_tutu__u__2006__200_x_130_b2.jpg

 

 

 

W tym samym roku powstał obraz Bez tytułu (2006, 200 x 130, akryl, olej na płótnie). Skutek oddzielenia jest pozornie przeciwstawny. Na usytuowany centralnie korpus, który rozpada się powielając swoją nieostrość, spoglądają dwie głowy, młode, wyposażone w uśmiech, wręcz tryumfalne.

     Niezbyt wyraźnym - pogrążającym się w niebycie tła - duchem jest w tym przypadku korpus dojrzałego mężczyzny, bowiem  odrealniona jest namacalność. Cielesne są za to wyodrębnione z niego młodzieńcze spojrzenia, profile zamknięte w klatkach zaprzeszłych niemożności, impresje wspomnień. Dylemat psychofizyczny nabiera nowego wyrazu. 

 

    Bez_tytu__u__2010__162_x_130_a2.jpg

 

 

 

I jeszcze obraz Bez tytułu (akryl i olej na płótnie) z roku 2010. W nim oddzielenie dotyczy wyobrażeń  i archetypów. Wyobrażeniem jest kreacja mężczyzny, który przegrywa walkę z sobą samym. Woltman redukuje go do profilu, w którym wszystko podlega uproszczeniu. Widać, jak jego kolory upodobniają się do kolorów tła.
     W centrum obrazu znajduje się archetyp w procesie degradacji. U jego podstaw doszukać się można ud i kolan Wenus z Milo. Lecz wszystko powyżej odłącza się już od pierwowzoru i właśnie przewraca się, nabierając trupio zielonego koloru. Śmiertelną zieleń bioder i piersi zwieńcza iluzja kobiecej głowy, która przez swą iluzoryczność jest w całym obrazie najbardziej realna. Zjawiskowe, niebieskie oczy, przerysowane czerwone usta – one mogły go kiedyś widzieć, mogły go całować. Zanim on je zapomniał, zanim się od nich oddzielił.

c.s.

 

A oto niektóre szkice Macieja Woltmana poświęcone wierszom Cezarego Sikorskiego z Monadologii stosowanej.

 

Szkice_o_wierszach_C._Sikorskiego_z_Monadologii_stosowanej2.jpg

 

 

 

Szkice_o_wierszach_C._Sikorskiego_z_Monadologii_stosowanej__1_2.jpg

 

 

 

Szkice_o_wierszach_C._Sikorskiego_z_Monadologii_stosowanej__2_2.jpg

 

 

 

Szkice_o_wierszach_C._Sikorskiego_z_Monadologii_stosowanej__3_2.jpg

 

 

 

Szkice_o_wierszach_C._Sikorskiego_z_Monadologii_stosowanej__4_2.jpg





   
2017 © Zaułek Wydawniczy Pomyłka || CMS System powered by media-projekt.pl || Design by Promoline